Umowy dystrybucji są powszechnie stosowane w sektorze FMCG. Dzięki nim przedsiębiorcy współpracujący na różnych szczeblach obrotu mogą ustalać między sobą zasady cyklicznej sprzedaży towarów wprowadzanych na rynek. Jednak w praktyce ogromna ich ilość zawiera postanowienia sprzeczne z prawem konkurencji. Co to oznacza dla przedsiębiorców, którzy podpisują tego rodzaju umowy?

 

Nic innego, jak pojawienie się ogromnego ryzyka w nałożeniu na nich dotkliwych kar finansowych przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Mogą one bowiem wynosić nawet 10% obrotu osiągniętego w roku obrotowym poprzedzającym rok nałożenia kary. W celu wyeliminowania przedmiotowego ryzyka, kluczowe wydaje się zatem każdorazowe przeanalizowanie umowy dystrybucyjnej w kontekście kompatybilności jej postanowień z przepisami prawa konkurencji.

Ważne:
Istota umów dystrybucyjnych sprowadza się do tego, że w ich ramach dostawca zobowiązuje się dostarczać dystrybutorowi dany towar na ustalonych zasadach. Z kolei dystrybutor zobligowany jest ten towar kupić, a następnie odsprzedać go dalej osobom trzecim. Podkreślić należy, że dostawca i dystrybutor są niezależnymi od siebie przedsiębiorcami. Oznacza to, że każdy z nich działa we własnym imieniu i na własny rachunek.

Umowy muszą być zgodne z prawem konkurencji

W związku z powszechnością zawierania umów dystrybucyjnych, przedsiębiorcy bardzo często zapominają przeanalizować ich postanowienia w kontekście zgodności z prawem konkurencji. W konsekwencji skutkuje to występowaniem w ich treści postanowień, które w sposób ewidentny i bezprawny eliminują, ograniczają lub naruszają konkurencję. Jednocześnie narażają przedsiębiorców na możliwość poniesienia ogromnych kar finansowych. W jaki sposób ograniczyć przedmiotowe sankcje? Poniżej przedstawiamy najczęściej występujące błędy w umowach dystrybucyjnych w sektorze FMCG (z pominięciem uregulowań dotyczących systemu dystrybucji selektywnej), których należy unikać.

Bez minimalnych cen odsprzedaży

W pierwszej kolejności, w umowie dystrybucyjnej należy zwrócić uwagę czy zawiera postanowienia, na mocy których to dostawca decyduje o cenach, po jakich dystrybutor będzie odsprzedawać towary dalszym klientom. Zabronione jest bowiem określanie przez dostawcę minimalnych lub docelowych cen odsprzedaży. Warto zaznaczyć, że zakaz ten obejmuje także brak możliwości kształtowania cen przez dostawcę. A zatem nie może on wymuszać na dystrybutorze stosowania obniżek lub rabatów na oferowane produkty. Nie ma też możliwości narzucania mu obowiązku pobierania od jego klientów nieuzasadnionych dodatkowych opłat (np. nieusprawiedliwionych opłat za transport towaru do innego przedsiębiorcy prowadzącego sprzedaż na niższym szczeblu obrotu). Wynika to z tego, że dystrybutor powinien być niezależny w prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej, w szczególności w polityce cenowej. Innymi słowy, dostawca nie może ingerować w jego działania, mogłoby to bowiem negatywnie wpłynąć na występującą na rynku konkurencję między przedsiębiorcami.

Nie oznacza to jednak, że istnieje całkowity zakaz kształtowania przez dostawcę w umowie dystrybucyjnej cen odsprzedaży oferowanych przez siebie towarów. Przepisy prawa konkurencji dopuszczają możliwość określenia przez niego cen rekomendowanych lub maksymalnych po jakich dystrybutor winien dalej odsprzedawać produkty.

Bez ograniczeń dotyczących terytorium sprzedaży

Często spotykanym – a zarazem niedozwolonym – postanowieniem jest wprowadzanie ograniczeń dotyczących terytorium lub kręgu klientów, na którym lub którym dystrybutor może odsprzedawać towary. Ogólnie rzecz ujmując, zabronione jest nakazanie dystrybutorowi przez dostawcę sprzedawanie towarów np. tylko na obszarze danego województwa lub tylko do wybranych sieci handlowych. Ma to na celu przeciwdziałanie bezprawnemu podziałowi rynku przez dostawcę. Oczywiście nie można pominąć, że przedmiotowe ograniczenie podlega pewnym wyłączeniom. Obowiązują one wtedy, gdy udziały na rynku właściwym sprzedaży lub zakupu towarów dostawcy i dystrybutora (w tym grup kapitałowych, do których należą) nie przekraczają dla każdego z nich 30 %. W takim przypadku możliwe jest wprowadzenie do umów ograniczeń dotyczących dystrybutora, odnoszących się do lokalu lub terenu, na którym może on odsprzedawać towary.

Dystrybutor może być również ograniczony w zakresie prowadzenia aktywnej sprzedaży towarów do określonego terytorium lub określonej grupy klientów, o ile zostali oni zastrzeżeni dla dostawcy lub przydzieleni innemu dystrybutorowi przez dostawcę. Nie można jednak ograniczyć tzw. pasywnej sprzedaży, czyli dokonywanej nie na skutek działań podjętych przez dystrybutora (np. wskutek reklamy lub promocji towarów), lecz realizowanej z powodu działań samego klienta. Ponadto możliwe jest uzgodnienie, iż dystrybutor działający na szczeblu hurtowym nie będzie sprzedawał towarów nabytych od dostawcy bezpośrednio ostatecznym klientom.

Bez informacji wrażliwych

Kolejnym błędem jest wprowadzanie klauzul, pozwalających stronom na wymianę niedozwolonych informacji sensytywnych. Dotyczy to na przykład sytuacji, gdzie dostawca będzie przekazywał dystrybutorowi:

  • informacje na temat polityki sprzedażowej prowadzonej przez jego konkurenta (innego dystrybutora) albo
  • informacje, jakie dystrybutor będzie ujawniał dostawcy na temat prowadzonej przez niego polityki sprzedażowej wobec klientów, w szczególności na temat ceny odsprzedaży towarów, planów w zakresie jej zmiany, przyszłych rabatów lub obniżek.

Takiego rodzaju porozumienia zaburzają konkurencję na rynku i powodują ograniczenie w dostępności towarów. Wobec tego należy uważnie i bardzo precyzyjnie określić zakres informacjami, jakimi strony mogą się wymieniać, aby nie naruszyć tym samym przepisów prawa antymonopolowego. W przeciwnym razie mogą zostać one uznane przez Prezesa UOKiK za zabronione prawem porozumienia umowne.

Bez innych opłat niż marża

Innym naruszeniem jest implementacja w umowach zapisu, który uprawnia dystrybutora do pobierania od dostawcy opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży, innych niż marża handlowa. Obejmuje to zwłaszcza sytuacje, gdy duże sieci sprzedażowe za sam fakt możliwości dystrybuowania towarów w ramach ich działalności gospodarczej żądają dodatkowej opłaty. Bardzo często jest ona zakamuflowana i przybiera różne postaci, np. tzw. premię pieniężną, której wielkość uzależniona jest od obrotu albo tzw. nieuzasadniona opłata z tytułu wydatków marketingowych.

Oczywiście zbywanie większej ilości towaru po cenie niższej, z tzw. upustem, nie musi od razu stanowić działań sugerujących naruszenie reguł uczciwej konkurencji. Konstrukcyjnie tzw. premia pieniężna, w postaci upustu cenowego, może stanowić rabat posprzedażowy i prowadzić do obniżenia ceny dostarczanych towarów. Istotne jest jednak czy taka premia pieniężna uwzględnia rzeczywisty zysk, jaki każda ze stron ponosi, czy też obciążanie tylko jednej strony obowiązkiem dodatkowych świadczeń znajduje odpowiednik w świadczeniu drugiej strony.

Bez zróżnicowanych warunków konkurencji

Na zakończenie można jeszcze podkreślić, że dostawcy często próbują stosować w podobnych umowach z dystrybutorami uciążliwe lub niejednolite warunki umów, stwarzając zróżnicowane warunki konkurencji. Takie naruszenia występują wówczas, gdy jednym kontrahentom oferuje się warunki sprzedaży, dostaw, świadczenia usług mniej korzystne niż innym kontrahentom o podobnej pozycji rynkowej. Nie oznacza to jednak, aby przedsiębiorcy we wszystkich umowach, z wszystkimi kontrahentami, musieli stosować identyczne warunki. Kluczowe jest, żeby były one jednolite, tworzące tożsame (tj. nieuprzywilejowujące bezzasadnie żadnego podmiotu) dla wszystkich przedsiębiorców środowisko konkurowania.

Oczywiście wyżej podane przykłady nie wyczerpują całościowo tematyki. Podkreślenia wymaga, że wszelkie klauzule inkorporowane do umów, hamowane są tak naprawdę tylko przez wyobraźnię i zmysł biznesowy stron. Jednakże, nie zawsze idą one w parze przepisami prawa. Z tego powodu nie można pominąć, że każdą umowę należy oceniać indywidualnie, w szczególności przez pryzmat wywierania przez nią wpływu na konkurencję panującą na rynku.

Warto zapamiętać!

Umowy dystrybucyjne często stanowią źródło istotnego ryzyka dla przedsiębiorców, którzy niewłaściwe kształtują ich postanowienia. W tym celu konieczna może okazać się dogłębna ich analiza, która pozwoli uniknąć nałożenia przez organy państwowe dotkliwych kar finansowych, a przy tym umożliwi wypracowanie modeli i schematów sprzedażowych, jakie okażą się skuteczne i satysfakcjonujące dla przedsiębiorców.