Europejski Trybunał Sprawiedliwości prawdopodobnie do końca lutego wyda decyzję dotyczącą zwiększenia ilości rosyjskiego gazu wysyłanego do UE poprzez niemiecki gazociąg OPAL.

Zauważyć trzeba, że gaz płynący przez gazociąg OPAL trafia z gazociągu Nord Stream, pomijając przy tym Polskę i Ukrainę. Jest to bardzo niekorzystne pod względem ekonomicznym dla niniejszych państw.

Federacja Rosyjska od dłuższego czasu podejmuje kroki w celu uzyskania pozwolenia na pełne wykorzystanie gazu. Wiąże się to bowiem z tym, że zwiększenie przesyłu gazu poprzez OPAL oznaczałoby możliwość zwiększenia przesyłu z wykorzystaniem Nord Stream. W konsekwencji zmniejszona zostałaby rola Ukrainy, jako kraju tranzytowego.

Przypomnieć należy, że Federacji Rosyjskiej na mocy zawartej umowy w 2009 roku przyznano na okres 22 lat wyjątkowe traktowanie w ramach III pakietu energetycznego. Zgodnie z jego postanowieniami konieczny jest m.in. dostęp stron trzecich do infrastruktury przesyłu gazu w UE, tj. podmiotów konkurencyjnych wobec Gazpromu.

Zgodnie z powyższym, Gazpromowi przyznano rezerwację 50% przepustowości gazociągu OPAL. Jednak w październiku 2016 roku, Federacja Rosyjska, na mocy decyzji Komisji Europejskiej, uzyskała do 2033 roku możliwość wykorzystania 80% przepustowości gazociągu. Zarówno polski rząd jak i PGNiG nie zgodziły się z przedmiotową decyzją i zaskarżyły ją do Trybunału Sprawiedliwości UE, który wstrzymał jej wykonanie do czasu rozstrzygnięcia w sprawie.

W niedługim okresie okaże się czy polskiemu rządowi i PGNiG uda się uzyskać pozytywny wynik w sprawie i tym samym zabezpieczyć polskie interesy ekonomiczne.