Rząd pracuje nad zmianami w ustawie o prawie prasowym. Ich istotą ma być implementacja fakultatywnej autoryzacji z limitem czasu dla rozmówcy na jej dokonanie.

Główną osią zmian ma być usuniecie zapisów dotyczących obowiązkowej autoryzacji rozmówcy. Jak wskazał PAP wiceminister kultury Paweł Lewandowski, odpowiedzialny za projekt: „Autoryzacja będzie możliwa tylko w sytuacji, gdy rozmówca dziennikarza o nią poprosi. Co więcej, w takiej sytuacji będzie on miał określony czas na jej przeprowadzenie”.

Projekt zakłada, że autoryzacja w przypadku dzienników będzie mogła być dokonana przez rozmówcę w terminie 6 godzin od momentu otrzymania tekstu. Z kolei w zakresie czasopism będzie to okres 24 godzin. Innymi słowy, jeżeli w jednym z wyżej wskazanych okresów dziennikarz nie otrzyma autoryzacji rozmówcy uznać będzie można, że rozmówca wyraził zgodę na publikację swojej wypowiedzi.

Projekt zmian zakłada również, iż pewne działania, które nie będą stanowić przesłanki autoryzacji wypowiedzi. Wymieniono tu zaproponowanie przez rozmówcę nowych pytań, przekazanie nowych informacji lub odpowiedzi, a także zmianę kolejności wypowiedzi w autoryzowanym tekście.

Poprawiona ma również być redakcja ustawy o prawie prasowym w zakresie występowania w niej odwołań do PRL. W uzasadnieniu wskazano, że „Niewłaściwe jest, aby po 28 latach od zmiany systemu politycznego w Polsce, podstawowy akt prawny regulujący działalność prasową, a co za tym idzie podstawowy akt prawny gwarantujący wolność wypowiedzi, w dalszym ciągu odwoływał się do Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i nieaktualnych pojęć funkcjonujących w okresie, kiedy ustawa była uchwalana”.

Projekt przewiduje też zmianę w artykule 10 Prawa prasowego przez wykreślenie zapisu, iż dziennikarz, w ramach stosunku pracy, ma „obowiązek realizowania ustalonej w statucie lub regulaminie redakcji, w której jest zatrudniony, ogólnej linii programowej tej redakcji”.

Nowelizacja ma wejść w życie w terminie 14 dni po jej ogłoszeniu.

Print Friendly